3 filozofów ustawia stoisko na rogu ulicy - oto, o co pytali ludzie

Lee McIntyre dla The Conversation

śmierdzący filozof Sokrates. Nice_Media_PRO / Shutterstock.com

Wybory życiowe, które doprowadziły mnie do siedzenia w kabinie pod sztandarem z napisem „Zapytaj filozofa” - przy wejściu do metra w Nowym Jorku na 57 i 8 - były być może przypadkowe, ale nieuniknione.

Byłem „publicznym filozofem” przez 15 lat, więc chętnie zgodziłem się dołączyć do mojego kolegi Iana Olasova, gdy poprosił o ochotników, aby dołączyli do niego na stoisku „Ask a Philosopher”. Było to częścią ostatnich działań informacyjnych American Philosophical Association, które odbyło się w styczniu na ulicy.

Nauczałem wcześniej - nawet wygłaszałem przemówienia - ale to wydawało się dziwne. Czy ktoś by przestał? Czy sprawiliby nam trudność?

Siedziałem między Ianem a wspaniałą kobietą, która uczyła filozofii w mieście, myśląc, że nawet gdybyśmy spędzili cały czas na rozmowach ze sobą, byłaby to godzina dobrze spędzona.

Potem ktoś się zatrzymał.

Na pierwszy rzut oka trudno było stwierdzić, czy jest bezdomnym nomadem, czy emerytowanym profesorem, ale potem zdjęła kapelusz i psychodeliczny szal, podeszła do biurka i oznajmiła: „Mam pytanie. Mam ponad 60 lat. Właśnie przeszedłem operację zagrażającą życiu, ale przeszedłem przez to. ”

Pokazała nam postrzępioną bliznę na szyi. „Nie wiem, co zrobić z resztą życia” - powiedziała. „Mam stopień magistra. Jestem szczęśliwy na emeryturze i rozwiedziony. Ale nie chcę marnować więcej czasu. Możesz pomóc?"

Łał. Wszyscy po kolei prosiliśmy ją o wyjaśnienie jej sytuacji i doradzaliśmy, koncentrując się na pomyśle, że tylko ona może zdecydować, co nadaje jej sens. Zasugerowałem, że może skontaktować się z innymi, którzy również szukają, a potem zdecydowała się na dłuższą dyskusję z Ianem.

A potem stało się: zebrał się tłum.

Na początku myślałem, że są tam, by podsłuchiwać, ale jak się okazało, mieli swoje własne obawy egzystencjalne. Grupa nastolatków zaangażowała filozofa po mojej prawej stronie. Pewna młoda kobieta, która okazała się studentką drugiego roku studiów, odeszła z grupą z poważnym zaniepokojeniem. „Dlaczego nie mogę być szczęśliwszy w życiu? Mam tylko 20 lat. Powinienem być tak szczęśliwy, jak teraz, ale nie jestem. Czy to jest to?"

To była moja kolej. „Badania wykazały, że cieszymy się z osiągania małych celów jeden po drugim” - powiedziałem. „Jeśli wygrasz na loterii, w ciągu sześciu miesięcy prawdopodobnie wrócisz do podstawowego poziomu szczęścia. To samo, jeśli miałeś wypadek. Nie możesz po prostu osiągnąć szczęścia i pozostać tam, musisz go realizować ”.

„Więc utknąłem?”, Powiedziała.

„Nie…” wyjaśniłem. „Twoja rola w tym jest ogromna. Musisz wybierać rzeczy, które sprawią, że będziesz szczęśliwy jeden po drugim. Zostało to wykazane od Arystotelesa aż do najnowszych badań psychologicznych. Szczęście to podróż, a nie cel."

Rozjaśniła się trochę, a jej przyjaciele wciąż zastanawiali się, czy kolor jest podstawową, czy wtórną własnością. Podziękowali nam i ruszyli dalej.

Nagle starsza kobieta, która wpadła do środka, początkowo wydawała się zadowolona z tego, co powiedział jej Ian, i powiedziała, że ​​ona też musi jechać.

Znów było cicho. Niektórzy, którzy przechodzili, wskazywali i uśmiechali się. Kilka zrobiło zdjęcia. To musiało wyglądać dziwnie, gdy trzech filozofów siedziało w rzędzie z napisem „Zapytaj filozofa” nad naszymi głowami, wśród wózków z bajgielami i straganów z biżuterią.

Podczas ciszy zastanawiałem się przez chwilę nad tym, co się właśnie wydarzyło. Grupa nieznajomych zstąpiła na nas, aby nie żartować, ale dlatego, że nosili ze sobą prawdziwy filozoficzny bagaż, który od dawna pozostawał bez odpowiedzi. Jeśli przeżywasz kryzys duchowy, idziesz do swojego ministra lub rabina. Jeśli masz obawy psychologiczne, możesz poszukać terapeuty. Ale co zrobić, jeśli nie wiesz, gdzie pasujesz do tego świata i jesteś zmęczony dźwiganiem tego ciężaru samemu?

A potem zauważyłem ją… rozmówczynię, która byłaby moim najtrudniejszym pytającym tego dnia. Miała około 6 lat i ścisnęła dłoń matki, wyciągając szyję, by na nas spojrzeć. Matka zatrzymała się, ale dziewczyna się zawahała. „W porządku”, zaoferowałem. „Czy masz pytanie filozoficzne?” Dziewczyna uśmiechnęła się do matki, a następnie puściła rękę i podeszła do kabiny. Spojrzała mi martwa w oczy i powiedziała: „Skąd mam wiedzieć, że jestem prawdziwa?”

Nagle wróciłem do szkoły wyższej. Czy powinienem mówić o francuskim filozofie Rene Descartesie, który słynie z samego twierdzenia o sceptycyzmie jako dowodu naszego istnienia, z frazą „myślę, a więc jestem?”. Albo wspomnij o angielskim filozofie G.E. Moore i jego słynne „tu jest jedna ręka, tu jest druga” jako dowód na istnienie świata zewnętrznego?

Albo odwołaj się do filmu „Matryca”, który, jak zakładałem, biorąc pod uwagę jej wiek, nie zobaczyłaby? Ale wtedy odpowiedź przyszła do mnie. Przypomniałem sobie, że najważniejszą częścią filozofii było podsycanie naszego zmysłu zdumienia. „Zamknij oczy” - powiedziałem. Ona zrobiła. „Cóż, zniknęłaś?” Uśmiechnęła się i potrząsnęła głową, a potem otworzyła oczy. „Gratulacje, jesteś prawdziwy”.

Uśmiechnęła się szeroko i podeszła do matki, która spojrzała na nas i uśmiechnęła się. Koledzy poklepali mnie po ramieniu i zdałem sobie sprawę, że mój czas się skończył. Wróć do konferencji, aby stawić czoła łatwiejszym pytaniom na takie tematy, jak: „Filozofia akademicka i jej obowiązki w świecie po prawdzie”.

Aby uzyskać dodatkowy komentarz ekspertów z Boston University, śledź nas na Twitterze na @BUexperts. Obserwuj College of Arts & Sciences na @BU_CAS.