Protesty przemówień w kampusie nie są skierowane tylko do konserwatystów, a kiedy to robią, często są to ci sami konserwatyści, stwierdza Georgetown Free Speech Tracker

Fundacja Knight opublikowała niedawno raport na temat stanu wolności słowa na kampusach uniwersyteckich, w którym stwierdzono, że studenci mają silne poparcie dla Pierwszej Poprawki, choć niektórzy twierdzą, że różnorodność i integracja są ważniejsze dla demokracji niż wolność słowa.

Najwyraźniej studenci uważają, że „liberałowie i inne grupy kampusowe” są w stanie swobodnie wyrażać swoje poglądy na temat amerykańskich kampusów uniwersyteckich niż „konserwatyści”.

Jest to jedno z kluczowych ustaleń w najnowszym badaniu postaw studenckich wobec wolnej wypowiedzi, przeprowadzonym przez Organizację Gallup pod patronatem Knight Foundation i American Council on Education (ACE). Różnica jest znacząca, 92 procent twierdzi, że liberałom łatwo jest wyrazić siebie, w porównaniu do 69 procent, którzy uważają, że tak jest w przypadku konserwatystów.

Jeśli ta 23-procentowa dysproporcja powinna być dokładnym opisem rzeczywistości, byłoby to co najmniej niepokojące. Wzmocniłoby to również konwencjonalną mądrość, że rozmowy w kampusach na temat dnia są bezwzględnie zdominowane przez lewicę, a mówcy po prawej stronie mają niewielkie szanse na bycie wysłuchanym.

Ale istnieją mocne powody, by sądzić, że to powszechne postrzeganie nie jest całkowicie dokładne. Rzeczywistość jest prawdopodobnie znacznie bardziej złożona.

W ciągu ostatnich sześciu miesięcy, na Uniwersytecie Georgetown, z pomocą studentów-naukowców zbudowałem Free Speech Tracker, narzędzie internetowe finansowane przez Knight Foundation do monitorowania kontrowersji związanych z wolną mową w całym kraju. Wstępna analiza ponad 90 incydentów - co prawda niekoniecznie reprezentatywna próba - dostarcza dowodów, że mowa i pomysły są tłumione w całym spektrum politycznym, i to nie tylko na kampusach uniwersyteckich, ale także w całym społeczeństwie obywatelskim USA. W ponad 30 stanowych organach ustawodawczych w całym kraju rachunki były i są uważane za, które mogą poważnie zagrozić wolnościom wynikającym z Pierwszej Poprawki.

Studenci z University of Minnesota biorą udział w marszu protestacyjnym przeciwko bigoterii i mowie nienawiści. Ten obraz jest objęty licencją Creative Commons Uznanie autorstwa 2.0 Generic; kredyt: Fibonacci Blue.

Około dwóch trzecich incydentów, które do tej pory zbadaliśmy, miało miejsce w szkołach wyższych i wyższych, małych i dużych, publicznych lub prywatnych. Oczywiście, często zdarza się, że protestujący głośno krzyczą lub przerywają. Jednak większość incydentów, w których domniemana konserwatywna mowa została przerwana lub stłumiona w ciągu ostatnich dwóch lub trzech lat, zdaje się angażować tych samych kilku mówców: Milo Yiannopoulosa, Bena Shapiro, Charlesa Murraya i Ann Coulter - wszyscy różniący się od siebie, oraz niekoniecznie sojusznicy, ale ludzie najczęściej reklamowani za bycie w centrum kontrowersji kampusu. W niektórych przypadkach wydają się zapraszać i rozkoszować się zakłóceniami.

Jest też Richard Spencer, szef tak zwanego National Policy Institute w Alexandrii w stanie Wirginia, i być może najbardziej żarliwie znany biały amerykański supremator, rasista i antysemita. Na ogół zaprasza się do przemawiania na uniwersytetach państwowych, z których wielu nie ma prawnej możliwości zakazywania mu prawa. Większość konserwatystów nie chce mieć z nim nic wspólnego. Nic dziwnego, że studenci, którzy są członkami mniejszości rasowych, etnicznych i religijnych, nie interesują się jego przesłaniem ani nie szanują go, i zwykle nie chcą siedzieć cicho i słuchać.

Inni konserwatywni mówcy spotkali się z protestami, ale z dużo mniejszą częstotliwością. Gavin McInnes, Dave Rubin, Christina Hoff Summers i Heather Mac Donald to nazwiska, które się pojawiają.

Ale nasze dane obejmują również wiele incydentów, zwykle mniej upublicznionych, w których naukowcy, mówcy lub studenci, których można uznać za lewicę, zostali uciszeni lub zamknięci. Cytując kilka:

  • Na California State University we Fresno adiunkt historii amerykańskiej został usunięty ze stanowiska za wysyłanie tweetów krytykujących prezydenta Trumpa
  • Profesorowie z Syracuse University i Trinity College zostali ostro skrytykowani za komentarze online postrzegane jako wezwania do przemocy
  • Na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego groźby śmierci doprowadziły do ​​odwołania adresu początkowego przez profesora z Princeton, który już podał adres w Hampshire College, który był bardzo krytyczny wobec prezydenta Trumpa
  • Na uniwersytecie w Iowa zaatakowano profesora klasyki, który zasugerował, że biały kolor marmurowych posągów z czasów starożytnych był wynikiem blaknięcia ich pierwotnych kolorów z czasem
  • Prezydent Sonoma State University upomniała studentkę i przeprosiła za oryginalny wiersz czytany przez nią na początku, krytykujący przemoc policyjną wobec Afroamerykanów

I tak się dzieje w całym kraju. Często w ogóle ignorowane w dialogu publicznym są przypadki, gdy nie ma protestów przeciwko mówcom z tej czy innej strony, lub protesty są skutecznie rozstrzygane przez władze kampusu, a wydarzenia przebiegają zgodnie z planem bez zakłóceń i przemocy.

Niektóre zastrzeżenia są tutaj uzasadnione: wybór incydentów udokumentowanych w Free Speech Tracker nie jest w żadnym wypadku wyczerpujący i nigdy nie będzie. Dotychczasowe wyniki są niepotwierdzone i pomimo wysiłków, aby tego uniknąć, w wybranych incydentach może istnieć stronniczość selekcji. A klasyfikacja osób, których wypowiedzi są zagrożone jako „prawe” lub „lewe”, może być subiektywna i arbitralna.

Ale dlaczego dokładna analiza odcinków, jeden po drugim, może prowadzić do bardziej subtelnych wniosków niż ostatnia ankieta Gallupa? Czy to możliwe, że studenci, z którymi przeprowadzono wywiady, odzwierciedlają od dawna stereotyp kultury kampusu, który przenika media, a nie ich własną zaobserwowaną rzeczywistość?

Pozostało jeszcze wiele danych do zebrania i analizy. Ale jedną z wielu niesprawdzonych koncepcji jest to, czy wyniki ankiety byłyby inne, gdyby konserwatywne grupy studentów, zamiast wielokrotnie zapraszać gości kampusu, którzy zbudowali markę zakłócenia, sponsorowały poważny dialog intelektualny z myślicielami po prawej stronie.

Martwisz się o wolność słowa w kampusie? Czego nam brakuje? Zgłoś incydenty przez e-mail na adres freespeechproject@georgetown.edu.

Sanford J. Ungar, emerytowany prezydent Goucher College w Baltimore, prowadzi seminaria licencjackie na temat wolnej mowy w Georgetown i Harvard oraz kieruje finansowanym przez Knight Foundation Free Speech Project w Georgetown.

Czytaj więcej na temat wolności wypowiedzi: