Jak profesor przypadkowo zaczął robić Jarvisa dla siebie (i innych)

Krótka opowieść o śnie RAx

Lato 2013 r. Dwaj bracia udali się w podróż do St. Augustine z Gainesville (Floryda, USA). Jeden z nich niedawno został profesorem jednego z uniwersytetów technologicznych pierwszego poziomu w Indiach. Powrót do Indii nigdy nie był łatwy, a wśród wielu rzeczy coś uderzyło go z góry - indyjskie badania naukowe nękają trzy główne choroby:

  1. Promuje szczególnie intensywną, ale ukrytą formę ekskluzywności i elitaryzmu, a tym samym prowadzi do badań opartych na klice władzy.
  2. Jest niezwykle biurokratyczny, w którym dominuje polityka władzy i wpływa na ducha badań.
  3. Oficjalnie zawiera schemat punktowy, który promuje ilość ponad jakość, desperacko próbując dogonić światowy wyścig szczurów „publikuj lub giń”.

Nie wspominając już o tym, że inne krajowe systemy akademickie są całkowicie pozbawione tych chorób, ale Indie z pewnością znajdują się na czołowych listach. Było to tak bardzo niepokojące dla tego młodego profesora, świeżo po doktoracie, że postanowił poszukać nieocenionej i otwartej platformy, która mogłaby połączyć go z utalentowanymi i pełnymi entuzjazmu młodymi badaczami w całym kraju. Niestety nie mógł znaleźć niczego, co mogłoby pomóc. Gdy jego brat przejeżdżał obok sadów pomarańczowych i farm gatoratorów na Florydzie, ten początkujący profesor zastanawiał się, jak to wszystko zmienić…

Indie - nowy początek (czy szaleństwo?)

Sierpień 2013. Profesor rozpoczął przygodę, którą ostatecznie nazwałby Kampusem Rygbee. Firma, Rygbee Inc., została założona dość późno w styczniu 2015 r. Przyjaciele wciąż pytają nas o znaczenie, więc oto idzie - Rig: wiercić ropę (tj. Wiedzę) z oceanu; Pszczoła: robiąc to wspólnie jak pszczoły. Chodziło o to, aby zbudować platformę odkrywania papieru badawczego w oparciu o bieżącą działalność badawczą dowolnego badacza. Innymi słowy, etap badawczy świadomy Google Scholar. To z kolei otworzyłoby możliwości współpracy offline, w której badacze mogą znaleźć najbardziej odpowiednich potencjalnych studentów badań, a także współpracowników do ich bieżących projektów. Grupa bardzo utalentowanych studentów studiów licencjackich połączyła z nim siły i rozpoczęła ruch Rygbee w kampusie Instytutu Technologii Informacyjnych i Komunikacyjnych Dhirubhai Ambani.

Chodziło o to, aby zbudować platformę odkrywania papieru badawczego w oparciu o bieżącą działalność badawczą dowolnego badacza. Innymi słowy, etap badawczy zorientowany na Google Scholar [do otwartej współpracy].

Nie było funduszy na wsparcie nikogo. To była czysta wolontariat z czystej pasji i wiary w sen. Zespół dostał mały magazyn dla siebie (dzięki uniwersytetowi) do pracy i ciężko pracował - spocony w indyjskim upale bez klimatyzacji. Ale to marzenie nie pozostanie długo…

Pierwszy krok w kierunku katastrofy: błędne założenia

Założenie 1: Wielu badaczy chce otwartej współpracy, ale nie wiedzą, jak to zrobić.

Zespół dowiedział się mniej więcej w czerwcu 2015 r. (Właściwie się spóźniliśmy) w zasadzie:

  1. Badacze nie współpracują z nieznajomymi (a jeśli w ogóle nie na długo).
  2. Naukowcy uwielbiają pracować w klikach.
  3. Większość współpracy koncentruje się na ludziach, a nie na problemach.
  4. Wielu badaczy nie chce uczestniczyć w procesie udostępniania.
Wniosek: Chcieliśmy zobaczyć świat, którym świat nie chce być!

Punkt zwrotny i drugi krok w kierunku katastrofy - Rygbee Idea Guide

Mniej więcej w maju 2016 r. ECell uniwersytetu zbliżył się do nas i przekonał nas, że jeśli uda nam się wymyślić coś, co będzie bardziej „sensowne”, zapewnią nam trochę finansowania początkowego. Nic dziwnego, że wraz z malejącą grupą studentów zajętych ich zajęciami rozpoczęliśmy poszukiwania rozsądku. Desperacja poszukiwania sensu często powoduje, że decyzje są całkowicie pozbawione sensu, przynajmniej z punktu widzenia produktu, bez względu na to, jak wspaniałomyślny może się wydawać cel. Pozostały zespół (właściwie tylko trzech z nas) wpadł na pomysł „Przewodnika po pomysłach” - produktu dla wszystkich, którzy chcą być bardziej kreatywni, ale walczą o te „chwile aha”.

Użytkownicy zapisują trochę swoich pomysłów, a platforma „gromadzi” zasoby, które pobudzą wyobraźnię i eksplorację. Serendipity będzie podstawową wartością tego produktu. „Jedyne”, co należy zrobić, to zaprojektować przypadkowe dane (brzmi jak oksymoron? Cóż, w tych liniach jest wystarczająco dużo badań) nad napiętym harmonogramem użytkownika.

Utworzyliśmy oddzielną firmę o nazwie CoRygbee Pvt. Ltd (tak, nie mogliśmy się oderwać od nazwy) i otrzymaliśmy fundusze (eCell uważał, że to naprawdę ma sens). Był to jednak doskonały przykład ostrożnego kiwnięcia głową przez organ finansujący, który niczego nie uzasadniał. Nadal mieliśmy bardzo nierealistyczne założenie:

Założenie 2. Wiele osób chce być kreatywnych, ale potrzebują własnego tempa.

Znów dowiedzieliśmy się około maja 2016 r. (Naprawdę późno)

  1. Kreatywność wyrasta zwykle z „pomysłów na prysznic” - ludzie nie traktują poważnie tego, co uważają za świetne pomysły do ​​realizacji.
  2. Kreatywność zawsze będzie rzadkością (chyba że dojdzie do dramatycznej mutacji genetycznej w DNA homo sapiens)
  3. Dziennikowanie myśli nie jest częstym nawykiem
Wniosek: Zaczęliśmy wytwarzać witaminę (dla wszystkich) zamiast środków przeciwbólowych

Czas introspekcji: Wracając do tego, co robimy najlepiej - badania

Lipiec 2017 r. My (ja i ​​Ankush, mój współzałożyciel) pozostały nam dwie opcje - albo wrócić do naszych wcześniejszych zawodowych zajęć, albo znaleźć idealną równowagę między tym, jak chcemy widzieć świat, a tym, czego chce świat być. Dla nas oznaczałoby to zbudowanie produktu dla ludzi, którzy muszą być kreatywni jako wymaganie profesjonalne. Od razu poczuliśmy, że to nasza społeczność - badacze akademiccy i powinniśmy zacząć od tego miejsca. Jeśli wybierzemy to drugie, musimy zacząć od nowa. Nie mieliśmy zespołu, żadnego produktu, żadnych pieniędzy. Zdecydowaliśmy, że przeżyjemy ostatni grosz i podejmiemy ostateczną próbę. Przede wszystkim chcieliśmy nadać silny cel temu, co robimy na poziomie profesjonalnym.

Pytanie, które na nas wtedy patrzyło, brzmiało: „Czy naprawdę możemy pomóc badaczom w osiągnięciu większej wydajności w ich procesie twórczym i nie sprzedawać naszych dusz w jakimś marketingowym chwytem?”

Ale trzymaj się, zakłada to, że coś nie idzie teraz dobrze z różnymi sposobami i narzędziami używanymi przez naukowców. Z pewnością nie chcieliśmy budować produktu, który jest tylko zwrotem znanej opowieści. To byłaby taka strata czasu dla wszystkich! Ale podczas burzy mózgów przez kilka tygodni zdaliśmy sobie sprawę, że nieopisany ból różnych prób i trybunałów badań akademickich nie jest nieznany, ale raczej szeroko rozwiązywany przez wszystkie istniejące narzędzia. Do tej pory zbyt długo (zbyt długo) koncentrowano się na organizacji dokumentów lub zarządzaniu cytowaniami. Wcześniej napisałem artykuł w The Academic Rollercoaster o moim osobistym doświadczeniu ze wszystkimi takimi narzędziami. Prawie nikt nie zadał sobie trudu, aby uznać, że prawdziwe demony, które spowalniają badania, uczestniczą w procesie poznawczym prowadzenia badań - mają niewiele wspólnego z systematycznym przechowywaniem dokumentów i stylem cytowania. Widzę, że są cztery bitwy, które naukowcy toczą każdego dnia:

  1. Największa bitwa toczy się z naszym wewnętrznym ograniczeniem pamięci, a tym samym z trudnością łatwego łączenia kropek na głębszym poziomie.
  2. Druga ważna bitwa polega na ustrukturyzowaniu naszych pomysłów, obserwacji, wniosków itp. W locie w jednolitym, konfigurowalnym formacie, który jest łatwy do zrozumienia dla każdego innego badacza, w tym nas samych.
  3. Trzecia bitwa polega na tym, aby szybko dowiedzieć się, jaki powinien być następny najlepszy odczyt / oglądanie w oparciu o naszą obecną sytuację. Sytuacja może opierać się na tym, czy konieczne jest zbadanie, głębsze kopanie lub zrozumienie. Sytuacja może również opierać się na tym, czy badacz znajduje się na etapie definiowania problemu lub na etapie projektowania podejścia lub oceny.
  4. Czwarta, aw żadnym razie nie ostatnia, bitwa polega na płynnym zintegrowaniu aktywności online badaczki z jej działalnością offline (która w rzeczywistości zawsze stanowi większą część). Pomysły pojawiają się nie tylko podczas czytania artykułów online, ale także podczas dyskusji na spotkaniach laboratoryjnych, konferencjach, kawiarniach i snach!

Narodziny RAx - powstającego Jarvisa

Nie trwało zbyt długo, aby uświadomić sobie, że wybraliśmy się na drogę zbudowania Jarvisa dla naukowców akademickich. Musieliśmy wszystko zeskrobać, wrócić do deski kreślarskiej i zacząć wszystko od nowa.

Wcześnie wyczuliśmy, że będzie to zupełnie inna bestia w porównaniu do wcześniejszego Przewodnika po pomysłach. Potrzeba jest tak inna, tak specyficzna i tak intensywna. We wrześniu 2017 r. Narodziła się RAx (RA as in Research Assistant).

RAx jest napędzany sztuczną inteligencją w tym sensie, że dynamicznie wykrywa i dostosowuje się do różnych subiektywnych potrzeb badacza, gdy porusza się na różnych etapach swojego cyklu życia badań - od znalezienia problemu, sformułowania hipotezy, po projektowanie metody i konfigurację eksperymentalną. Obecna (dziecięca) wersja RAx robi to na cztery sposoby:

  1. Pomaga badaczowi w znalezieniu odpowiednich artykułów naukowych do przeglądu w oparciu o jej obecne zainteresowania i preferencje badawcze.
  2. Pomaga jej zrozumieć literaturę, którą obecnie recenzuje, poprzez dodatkowe zasoby, takie jak blogi badawcze, samouczki, wykłady wideo i artykuły wiki.
  3. Pomaga jej zadawać odpowiednie pytania badawcze i prowokuje ją do systematycznego porządkowania odpowiednich artefaktów rozrzuconych na papierze, który obecnie recenzuje, poprzez zapewnienie dostosowywalnego szablonu recenzji, który jest zgodny z konwencjonalną metodologią badawczą.
  4. Pomaga jej w łatwym połączeniu jej nowo opracowanych spostrzeżeń z twoimi poprzednimi recenzjami i bieżącymi pracami w toku, zapewniając jej konfigurowalne szablony szkiców wraz z recenzowanymi artykułami.

Co więcej, projekt jest opracowywany w sposób zgodny z rzeczywistym sposobem pracy naukowców. W końcu naukowcy nie potrzebują nowego „zakłócenia” w już zakłóconym stylu życia! :-)

Jesteśmy świadomi, że musimy wprowadzać ekstremalne pomysły projektowe zarówno na etapie projektowania, jak i na frontach badawczych. Jesteśmy również w pełni świadomi, że dziecko RAx może ponosić pewne podobieństwo do kierownika referencyjnego, jeśli nie przekażemy poprawnie przypadków użycia. W związku z tą potrzebą rozpoczniemy serię artykułów w RAx News, koncentrujących się na konkretnych aspektach RAx i dlaczego została zaprojektowana w szczególny sposób, aby zwalczyć diabły, o których wspomniałem wcześniej. Do tego czasu czekam na wasze komentarze.