Byłem wyśmiewany podczas rozmowy kwalifikacyjnej.

Pewnego razu… w pokoju przesłuchań byłem wyśmiewany. Po ukończeniu studiów magisterskich złożyłem wniosek o kontynuowanie badań, starając się o stypendium naukowe na badania nad herbatą, co utorowało mi drogę do uzyskania tytułu doktora. Egzamin pisemny dotyczył tytułu reklamowanego stanowiska, na które zostałem wybrany. Z Boga Wie ilu kandydatów, 24 kandydatów wzięło udział w egzaminie pisemnym. Mieli wybrać dwóch spośród 24 kandydatów na podstawie pisemnych wyników egzaminu. Czekanie było udręką, przynajmniej dla mnie tego dnia po napisaniu egzaminu.

Przed kontynuowaniem historii powinienem wyjaśnić swoje umiejętności językowe. W Indiach przez cały rok szkolny większość dzieci na wsi uczyła się 4 przedmiotów w języku ojczystym i angielskim jako drugim języku. Kiedy poszli na uniwersytet, było odwrotnie, wszystkie pięć przedmiotów było w języku angielskim i ojczystym jako praca w drugim języku. Byłem dość dobry w rozumieniu i pisaniu po angielsku, ale nie miałem żadnej umiejętności mówienia, albo z powodu nieśmiałości w mówieniu obcym językiem, albo nie było potrzeby i możliwości rozwijania tej umiejętności. Wywiad został przeprowadzony tylko w języku angielskim, co zrozumiałe, ponieważ angielski jest nadal powszechnym językiem w Indiach, ponieważ mamy różne języki do udostępnienia w zależności od tego, z jakiego stanu pochodzisz !!

Wracając do historii, w końcu wyniki egzaminu miały się wkrótce ogłosić i usłyszałem moje długie imię nazywane głośno i wyraźnie! Wstrząśnięty, ale z przytłaczającym niepokojem. To był mój pierwszy wywiad ustny! W panelu wywiadu było 4 ekspertów; wszyscy byli doświadczonymi naukowcami. Nie wiedziałem nic o procesie rozmowy kwalifikacyjnej (w życiu uniwersyteckim nie było ani miejsca na doradztwo zawodowe, ani rodzice o tym nie wiedzieli, i to było normalne w moim świecie). Podczas rozmowy, na której zamierzałem przeprowadzić badania, trzech członków panelu zadało co najmniej tuzin pytań na ten temat, więc odpowiedziałem na nie.

Zastępca dyrektora w panelu wywiadu nie zadawał żadnych pytań, ale obserwował mnie bardzo uważnie od samego początku, co czasem mnie denerwowało. Wywiad prawie dobiegł końca po około 45 minutach.

Kiedy mieli kończyć, zastępca dyrektora wskazał, że chciałby coś powiedzieć. Moja nerwowość uderzyła w dach, gdy wiedziałam, że przez cały czas coś mu się kręciło. Zaczął mówić: „Ten facet nie umie mówić po angielsku, dlaczego wybierasz go na to stanowisko?”

Wszyscy patrzyli na niego, myśląc, że ma rację. Nie trzeba dodawać, że byłem tak zawstydzony, a poziom pewności siebie wyniósł „0” i zawstydziłem się. Potem zwrócił się do mnie i zapytał.

„Powiedz mi po angielsku, co się dzisiaj stało, zacznij od rana, powiedz mi wszystko po angielsku”

Trząsłam się jak liść, myśląc: „O Boże, nie dostanę tej pracy”. Udało mi się jednak podciągnąć i zacząłem zdanie, ale to nagle się zatrzymało i już miałem płakać! Nie mogłem kontynuować. Zwrócił uwagę na mój brak mówienia po angielsku i kłócił się z panelem, że nie jestem odpowiednim kandydatem.

Po spojrzeniu na moją sytuację Główny Badacz, który był w panelu iz którym miałem zamiar współpracować, wtrącił się mówiąc: „Szukam możliwości badawczych danego przedmiotu, z którym zamierza przeprowadzić badania, na których się wydaje. być dobrym i językiem, który może poprawić we właściwym czasie ”. Odwrócił się do mnie i powiedział: „Czy możesz przyjechać i dołączyć do nas 2 maja, aby rozpocząć pracę, byłbym szczęśliwy, gdybyś mógł ją przyjąć, dziękuję”. W ten sposób zakończył wywiad !! Byłem za księżycem i nadal byłem emocjonalny przed panelem wywiadu.

Przyjąłem więc pracę, po 3 latach pracy w Instytucie Badawczym skończyłem doktorat. Do tego czasu wszyscy urzędnicy panelu wywiadu opuścili Instytut z jednego lub innego powodu. Odszedłem z tym samym zastępcą dyrektora z panelu wywiadu, co dyrektor Instytutu, od którego musiałem uzyskać referencje dla moich podań o pracę. Kiedy się do niego zbliżyłem, powiedział: „Nie podam ci referencji, ale mogę wystawić certyfikat serwisowy, który pracowałeś w Instytucie przez trzy lata”. Wydał zaświadczenie stwierdzające w zaledwie dwóch zdaniach, że taka i taka osoba pracowała od tej daty do tej daty i podpisała!

Dzięki niemu po wywiadzie zwróciłem uwagę na to, że pozbyłem się całej nieśmiałości i zacząłem rozmawiać po angielsku z kolegami z pracy oraz poprawić swój język. Po moim doktoracie pracowałem na całym świecie, miałem dobrą karierę naukową i mieszkałem w zachodnim kraju.

Nadal zastanawiam się, czy osoba, która wysunęła ten argument, miała zamiar mnie ulepszyć, tak jak zrobił to Główny Śledczy, czy po prostu dobrze się z niego wyśmiewał i odrzucił, że jestem bezużyteczny. Nawet gdy zbliżyłem się trzy lata później, nie zmniejszył nienawiści do mnie, co sprawia, że ​​myślę, że rzeczywiście wyśmiewa mnie, nie akceptując tego, na co mnie stać, i odrzuca mnie z nieistotnej wady.

Zgadzam się, że zdobywanie wiedzy jest dobre, ale przekazywanie tej wiedzy światu zewnętrznemu wymaga umiejętności językowych. Czasami małe incydenty mają na nas ogromny wpływ. Gdyby mnie nie wyśmiał, nie miałbym ambicji, by podnieść umiejętności językowe, z drugiej strony w tym momencie czułem się smutny i zdemoralizowany. Wywiad zmienił całe moje życie nie tylko poprzez doskonalenie umiejętności językowych, ale także na froncie kariery.