Pozwól, że zadam ci pytanie

Ankietowanie i ogólnie badania rynku muszą przestać bawić się na marginesie i wprowadzić pewne prawdziwe zmiany, mówi Nadim Sadek, a to może oznaczać bycie bardziej jak Trump, a mniej jak Clinton.

Czy lubisz seks?

Czy to pytanie jest nieco uciążliwe? Odrzut trochę? To dlatego, że zadano ci bezpośrednie pytanie, a to zaalarmowało twój system poznawczy Systemu 2, aby przejął kontrolę nad twoją odpowiedzią, co często wiąże się z ochroną twoich prawdziwych uczuć, dopóki nie będziesz bezpieczny.

Czy zagłosujesz na Trumpa?

Nie twierdzę, że wywołuje to te same myśli, co pierwsze pytanie… ale nadal jest niewygodne i tępe. Kim mam zapytać? Na co naraża cię, jeśli powiesz „tak”? To dla ciebie oczywiste, że media w dużej mierze uważają, że to w najlepszym razie bufor, więc jaką korzyść daje ci transakcja, w której ujawniasz mi, że tak, jest twoim ulubionym?

To jest problem z ankietami. Narażają ludzi. Opierają się na przetwarzaniu poznawczym Systemu 2. I nie ma gratyfikacji ani korzyści za udział, więc motywacje są niewiarygodnie niskie, aby ujawnić prawdę.

Ankieterzy wymyślili wyrafinowanie Frankensteina, aby temu przeciwdziałać. Podważają reakcje i uwzględniają tendencje - słabsze reprezentacje są niedostatecznie reprezentowane, więc podnieś nieco ich wyniki; ulubione utrwalają się, więc trochę je wciśnij; Latynosi to, Czarni to, klasa robotnicza inna; artystyczni, uprzywilejowani, słoneczni, głosujący wieczorem - wszystko otrzymuje algorytm.

A wszystko to mieszając się z liczbami, uprzedzeniami i podmiotowością, maskuje centralną prawdę głosowania: mierzą złe rzeczy i mierzą je w niewłaściwy sposób.

Zanim opiszę lepszy sposób, pozwól mi powiedzieć, dlaczego ciągle to robią. Kiedy tworzysz normy, zaczynasz ich fascynować. Są liniami na piasku i pod presją, powiedzmy, piasek staje się granitowy, nieusuwalny i na zawsze stanowi podstawę.

Musisz więc ciągle robić te same rzeczy, aby uczynić rzeczy „porównywalnymi”, „niezawodnymi” i „znaczącymi”. Bank danych staje się niekwestionowanym kompasem do prawdziwego kursu.

Ludzie są genialni. Możemy chodzić w linii prostej i kręcić się w kółko. Robimy to lepiej niż jakiekolwiek inne znane stworzenie, ponieważ w tym momencie naszej ewolucji nasze mózgi mogą być racjonalne, liniowe i logiczne (System 2) lub możemy być refleksyjne, instynktowne i po prostu „czuć” (System 1). Możemy czytać wiersze. I możemy czytać między wierszami.

Hillary Clinton wypowiedziała zdanie. Donald Trump tweet-rozmawiał między nimi. Obiecała dopracować i ulepszyć silnik, który, jak twierdziła, już mruczał. Powiedział, że musimy zmienić silnik, bo nigdzie nie jedziemy. Ich style były ich przesłaniami. Clinton był typem przypuszczającym, uprzywilejowanym. Trump był porywczym powstańcem, obiecującym zresetować grę.

USA właśnie odbyły pierwsze wybory do Systemu 1. Słowa nie miały znaczenia. I właśnie dlatego brak szczegółów manifestu prezydenta elekta Trumpa - poza obietnicą bycia Wielkim Znowu - był całkowicie w porządku. Więcej osób ma dość status quo niż chce je zachować. I tak naprawdę była to jedyna debata, która się liczyła.

Żadna z ankiet, w której wielokrotnie dokonywane są ogromne inwestycje, mierzy System 1. Wszystkie polegają na racjonalnym, liniowym zbieraniu odpowiedzi. Odpowiedzi, jakie otrzymują, są poznawcze, numeryczne lub w inny sposób racjonalne. Odpowiada to branży głosowania, aby tego nie zmieniać. Czemu? Bo jeśli to zmienisz, stracisz normy. I to otwiera pole do gry dla innowacyjnych pomiarów, co z komercyjnego punktu widzenia oznacza otwarcie tętnicy i wykrwawianie dochodów na wielkie równiny, które zostaną utracone bez śladu, z wyjątkiem wspomnień o brzydkim wygaśnięciu.

Nie musi tak być. Jest całkowicie możliwe, aby mieć lepsze pomiary, lepiej zmierzone. Zamiast zadawać ludziom bezpośrednie pytania, które powodują, że ich System 2 jest ostrożny, ostrożny i, śmiem twierdzić, czasami zniechęcający, możemy zapytać ich o rzeczy, które leżą u podstaw wszystkich relacji - z politykami, markami, a nawet ze sobą nawzajem. Możemy uzyskać szczere odpowiedzi Systemu 1.

W TX zainwestowaliśmy lata w przestawianie nauki, od teorii wymiany społecznej lat 50. XX wieku, do coraz bardziej wyrafinowanej psychologii i neuronauki, w celu zidentyfikowania 16 uniwersalnych czynników napędzających relacje. Mają zastosowanie do wszystkich kategorii, do wszystkich rzeczy. Są lepszymi środkami. Następnie przyjęliśmy masową dostępność genialnej informatyki i matematyki, która pozwala na subtelną, znaczącą punktację, którą można wyraźnie przeanalizować. I połączyłem go z systemem pomiarowym, który omija System 2 i przechodzi od razu do tego, co naprawdę czujemy w Systemie 1.

Technicznie mierzymy 16 sterowników za pomocą niejawnego czasu reakcji. Sprawiamy, że ludzie ujawniają, bez zawstydzenia, krytyki i niepewności, co naprawdę czują i planują zrobić. O wszystkim i wszystkim. W tym kandydaci na amerykańską prezydencję. Czy to działa? W lipcu napisałem artykuł przewidujący zwycięstwo Donalda Trumpa. Oceniliśmy go jako zwycięskiego na 15 z 16 kierowców.

Sondaże i ogólnie badania rynku to w dużej mierze konający przemysł, majstrujący wokół krawędzi, podczas gdy świat, który stara się mierzyć i wyjaśniać, porusza się wokół niego szybko. To bardzo Hillary, jeśli mogę tak powiedzieć.

Ile jeszcze wyborów, z towarzyszącymi im sondażami i powtarzającymi się sekcjami zwłok, musimy przejść, zanim stwierdzimy, że wystarczy wystarczającej ilości? Być może niekomfortowo musimy być bardziej Donaldem.

Nadim Sadek jest prezesem TransgressiveX

Aby dowiedzieć się więcej, odwiedź www.transgressivex.com